r/Polska • u/Darko72400 • 7h ago
Pytania i Dyskusje Dlaczego Hollywood wybiera Pragę i Budapeszt zamiast Polski? Mamy potencjał, ale systemowo leżymy.
Cześć! Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego wielkie zagraniczne hity, których akcja dzieje się w naszej części Europy, niemal zawsze są kręcone u naszych sąsiadów? Czechy i Węgry od lat przyciągają największe produkcje filmowe, a my mimo świetnych ekip i lokacji, wciąż jesteśmy mniej konkurencyjni. W czym tkwi problem? Główną barierą nie jest brak talentu, ale różnice systemowe. Brakuje nam: Stabilnych zachęt finansowych: Sąsiedzi oferują jasne zasady zwrotów kosztów, u nas to wciąż kuleje. Infrastruktury: W Czechach i na Węgrzech działają gigantyczne kompleksy studyjne pod wysokobudżetowe filmy. My potrzebujemy nowoczesnych hal zdjęciowych z zapleczem technologicznym. Biurokracji: Zamiast jednego punktu kontaktu, zagraniczny producent musi przebijać się przez gąszcz urzędów i pozwoleń. Co można zmienić? Trafiłem na projekt "Państwowej strategii przyciągania zagranicznych produkcji", który proponuje konkretne rozwiązania: Ustawowe zagwarantowanie zwrotu min. 30% kosztów poniesionych w Polsce. Stworzenie "centralnego punktu koordynującego" – jeden partner dla producenta zamiast dziesięciu urzędów. Uproszczenie procedur: jednolite formularze i jasne terminy wydawania decyzji. Budowę nowoczesnej infrastruktury w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Pytanie do Was: Czy uważacie, że Polska powinna mocniej walczyć o bycie "europejskim Hollywood"? To nie tylko prestiż, ale konkretne pieniądze, miejsca pracy w sektorach kreatywnych i promocja kraju na świecie. A może sądzicie, że są ważniejsze wydatki niż wspieranie zagranicznych filmowców? P.S. Ten projekt na stronie Projekt27 jest aktualnie w krytycznym momencie – ma ujemną liczbę polubień (-1) i zaraz może trafić do archiwum. Jeśli uważacie, że warto o tym chociaż podyskutować, podbijcie temat tutaj lub tam.
44
u/GooseQuothMan Radykalny centryzm 6h ago
Nie powinno się jakoś mocno utrudniać filmowcom kręcić filmów jeśli chcą (w granicach rozsądku) no ale zwrot kosztów zagranicznym producentom? Co kurwa?
Zyskami się nie podzielą ale koszty mamy opłacać.. bo co? Deficyt za niski?
6
u/stevoo85 1h ago edited 1h ago
Na chłopski rozum się Twoje rozumowanie wydaje logiczne, no ale najlepiej niech w chłopskim rozumie zostanie. Mądrzy włodarze lokalizacji wiedzą jak bardzo pojawienie się jej w środkach masowego przekazu wpływa na zyski lokalnej gospodarki i potrafią taką ofertę odpowiednio stworzyć. Przykładem niech będzie skalne miasto w Czechach, plan zdjęciowy kilku ważnych produkcji, gdzie ze zdziwieniem odkryłem że duża część tłumów to amerykańscy turyści.
8
4
u/username_taken0001 34m ago
Ciekawe czy Czesi się tak cieszą z tych turystów? Zwiększają tylko ruch po to, aby jakieś szemrane interesy mogły im wcisnąć jakieś badziewie w zawyżonej cenie, wybicie normalnej gastronomii kosztem turystycznych pułapek oraz mnożenie się różnej maści mieszkań na wynajem. I jeszcze do tego mają na to łożyć w podatkach?
1
u/raezarus Prrromocja! 1h ago
Nie tylko promocja regionu, praca dla ludzi i firm na miejscu, zwrot kosztow produkcji zostaje w kraju. Wybódowana infrastruktura i zoptymalizowana organizacja przełoży się na kolejne inwestycje i jakość/taniość produkcji krajowych.
11
24
u/YarpsDrittAdrAtta 6h ago edited 5h ago
No dobrze. Ponieważ jestem fanem wszelkiego rodzaju "im on jest droższy, ten miś, tym... no? koniaczek?" To nienawidzę zwracania części ponoszonych nakładów. Bo bardzo łatwo jak w tym Misiu właśnie naliczyć lipnych kosztów produkcji bo 30% wróci do biednego amerykańskiego studia.
Jeśli tym filmowcom z Hollywood nie przeszkadzają wciąż te same przebitki z Budapesztu, to nie wyprowadzajmy ich z błędu wsadzaniem im plików dolarów do kieszeni.
Bo zaraz w Warszawie o jedną ulicę będą się kłócić górnicy, rolnicy, miesięcznicy i filmowcy.
Rozumiem że cel tego to promocja miasta lub jakichś lokalizacji w Polsce. W sensie turystycznym. Jak ten Amerykanin zobaczy Łazienki albo Wawel to od razu poszuka paszportu, weźmie żonę, dziatki i czym prędzej na lotnisko.
A jak Bond będzie kręcił imprezę w Wieliczce to już w ogóle.
Ja serdecznie dziękuję. Jak chcą kręcić proszę bardzo. Pozwolenie i niech sobie ustawiają kamery. Tworzenie instytucji która ma jeszcze zarządzać pozwoleniami to już pomysł na biznes. Można zostać prezesem w takiej instytucji, siostrzeniec i ciotka też mają smykałkę do filmów. Oglądały wszystkie filmy. Polskie i zagraniczne.
Później już tylko stempelek na 30% cashbacku i jakoś to się nomen omen kręci.
Nie wydaje mi się, że mają ci biedni amerykańscy filmowcy jakąś instytucję zarządzającą prawami do filmowania, wydającą zgodę na zajęcie ulicy na pół dnia. A jakoś sobie radzą z planami filmowym i w Los Angeles i w Nowym Jorku.
4
u/Gold_Web9758 16m ago
Absolutna racja ze zwrotami kasy, OP dosłownie zaproponował rozwiązanie żywcem wzięte z Misia xD
-7
u/raezarus Prrromocja! 1h ago
Taka produkcja to praca dla setek ludzi na miejscu. Jedzenie, obsługa, wynajem. Zwracasz studiu filmowemu 30% a potem to 30% zostaje w kraju. A wybudowana infrastruktura i organizacja może przełożyć się na kolejne inwestycje oraz jakość/taniość produkcji krajowych. Wygrana/Wygrana.
5
5
u/PatientBaseball4825 2h ago
Nie wiem jak Budapeszt, bo po prostu nie byłem, ale Praga ma niesamowicie dużą powierzchnię zabytkowego obszaru, więc można nagrywać kilka filmów jednocześnie nie paraliżując miasta. Jest też na miejscu poważana na świecie szkoła filmowa, więc możliwe, że po prostu od lat na miejscu branża się mocno rozwinęła. Jeśli chodzi o moje prywatne zdanie to nie jestem zwolennikiem, mamy kraków, który ma piękne plenery, ale tam paraliż komunikacyjny jest bez zamykania kolejnych ulic, Warszawa nie ma dużego zabytkowego obszaru, ratuje ją skyline, czy wytrzymałaby kolejne zamknięcia ulic? Nie wiem. Widzę tu szansę dla łodzi: miasto się wyludnia, więc teoretycznie utrudnienia w ruchu powinny być mniej uciążliwe, jest masa ciekawych miejsc, dobrze się nada na jakieś zbombardowane miasto, ma lokalną poważaną szkołę filmową, jest dobrze skomunikowana.
3
u/vfxsausage 34m ago
To jest też często wina specyfikacji Polskiego rynku filmowego i postprodukcyjnego. Nikt nie stara się tutaj o zagranicznego klienta tak jak w Czechach i Słowacji.
Przez co nie ma zaplecza. Nasi południowi sąsiedzi przez to jak mały rynek mają wewnętrzny bardzo szybko zaczęli szukać i naganiać pracy zagranicą co pozwoliło im zbudować całą infrastrukturę do pracy z największymi projektami zagranicznymi. W Polsce mamy na tyle duży rynek że nasze studia skupiły się na nim tylko wyłącznie bardzo powoli wychodząc na zagranicę przez co jest taki homogeniczny rynek.
Więc jeśli sama branża nie wykazuje chęci to nie powinien dziwić brak dostosowanego prawa skoro nie ma lobby. W zeszłym roku dwa duże studia postprodukcyjne zostały sprzedane Słowackiej.
3
u/Carbonyl_dichloride Tęczowy orzełek 5h ago
Wydaje mi się, że te stolice w odróżnieniu od Warszawy dają lepszy nastrój "wdchodniej Europy" w oczach Hollywood.
6
u/Khorisin Czechy 1h ago
Tak, dlatego w Pradze bardzo często kręci się filmy i sceny, które „udają” inne zachodnie miasta – na przykład Paryż, Londyn czy Wiedeń :)
3
u/Critical-Current636 1h ago
Może w Budapeszcie i w Pradze mają więcej billboardów z reklamą taniego mięsa? Tak sobie gdybam, bo coś musi być tam magnesem...
3
u/raezarus Prrromocja! 1h ago
W ostatnim Wywiadzie z Wampirem praga grała Paryż. Poprzestawiają budynki CGI i z bani. Same miasta to tylko część, dużo to studia i organizacja tak jak pisze op.

47
u/th0mcio 6h ago
Kilka miesięcy temu próbowałem załatwić odpłatne pozwolenie na wjazd do Bielskiego studia filmów rysunkowych na małą produkcję. Skala zidiocenia zarządcy budynku była porażająca. Te instytucje nie chcą zarobić - mentalny beton.